• Wpisów:2
  • Średnio co: 1 rok
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 16:49
  • Licznik odwiedzin:1 316 / 1666 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Było chłodno i ciemno. Położyła się skulona pod kocem i zasnęła, nie łatwo. Kręciła się nerwowo, aż wreszcie cała zalana potem gwałtownie usiadła na łóżku. Jej oczy wypełniały się łzami, jedna spłynęła powoli po policzku. Siedziała przestraszona i przeszyta dreszczem na łóżku i wpatrywała się w popielatą ścianę jej sypialni. Po kilku minutach z zawahaniem wstała z łóżka, nałożyła na ramiona ciepły swetr i włożyła kapcie. Powoli otworzyła drzwi i poszła do kuchni. Oparła ręce o machoniowy blat i wyjrzała przez okno, wpatrywała się kilka minut lecz po chwili wzdrygnęła się i spojrzała na zegar nad drzwiami, wskazywał 04:13. Leniwie sięgnęła do szafki na kubki i wyjęła swój ulubiony, czerwony w białe groszki. Tak bardzo go lubiła, przyłożyła go do piersi i głęboko westchnęła. Potem odstawiła go ostrożnie na blat i dolała wody do czajnika, a gdy woda zaczęła wrzeć wyłączyła ją i zalała kubek gorącą wodą. Herbata była gotowa. Zabrała ją do sypialni, weszła pod kocyk i ujęła kubek w obie dłonie. I tak sączyła ciepłą herbatę i pogrążyła się w myślach.
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
,, Ciepłe lato, a wręcz gorące. Mama zbiega po schodach, chwyta klucze z komody i krzyczy przez ramię.
-Vanessa, wracam za dwie godziny. Tata powinien być szybciej.
No cóż, znowu została sama. Czy był dzień, kiedy była z nimi? Dzień, w którym we trójkę siadali przy stole i jedli gawedząc przy tym? Nie było. To tego brakowało jej najbardziej. Jednak przez te kilka godzin wydarzyło się tyle, że mogła jedynie o tym pomarzyć.
Siedząc w pokoju i czytając książkę usłyszała zgrzyt zamka do drzwi. Zbiegła na dół. Tata opierał się plecami o drzwi, był blady. Wyglądał jakby całe życie z niego umknęło.
- Tato, co się dzieje? Wszystko w porządku?- zapytała przestraszona Vanessa. Po plecach przeszedł jej dreszcz.
- Bo... bo widzisz cór... córeczko.- nie mógł wykrztusić z siebie tego co chciał powiedzieć. Ona spojrzała tylko na niego, a do oczu napłynęły jej łzy. Ujęła jego dłoń i mocno przytuliła.
- Wiem, że coś się stało. Po prostu to powiedz.- starała się być dzielna jak nigdy.
- Powiem ci.''
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

Nagle z zamyślenia wyrwał ją telefon. Spojrzała niepewnie na zegarek, który leżał na stoliku nocnym, a potem na telefon. Sięgnęła po niego i odebrała.
- Hallo?- powiedziała delikatnie.
- Cześć kochanie. Przepraszam, że dzwonię o tej porze, na pewno spałaś.
- Tato! Nie spałam. Właśnie w tym problem. Przez to wszystko... dobrze nieważne. Czy coś się stało?
- W sumie to nie. Chciałem po prostu usłyszeć twój głos. Tak strasznie za tobą tęsknię. Nie długo będę w Nowym Jorku. Będziemy mogli się spotkać.
- Och tato ja też strasznie tęsknię. Cieszę się, że będziemy mogli się zobaczyć.-nagle ogarnął ją spokój, którego jej brakowało od tak dawna.
- Dam Ci jeszcze znać. Teraz spróbuj zasnąć. Kocham cię córeczko.- powiedział drżącym głosem.
- Tato...- zamilkła na moment.- nie, już nic. Też cię kocham.
Odłożyła telefon na miejsce. Położyła głowę na poduszce i zasnęła. Miała twardy i głęboki sen. Spała jak kiedyś, spokojnie i bez strachu.
 

 
Wciąż powtarzam, że trzeba myśleć o teraźniejszości i przyszłości, a przeszłość zostawić w tyle. Jednak sama daleko od tego odbiegam. Po prostu nie potrafię tego zostawić w tyle, nie umiem zapomnieć.